NIE SPODZIEWAJCIE SIĘ,ŻE ZNAJDZIECIE TU WOLNOŚĆ!

PRZEDSIONEK

Nigdy nie doczytałam 120 dni Sodomy markiza de Sade’a do końca. Nigdy nie obejrzałam też filmu Pasoliniego w całości. Nie mogłam pokonać oporu. Nie stać było mnie na radykalne przekroczenie granic odrazy i lęku – przed estetyczną i etyczną transgresją. Nie radziłam sobie z mieszaniną ekskrementów, genitaliów, spermy i krwi. Z gwałtem zadanym myślom i trzewiom.
Dopiero ostatnio w teatrze przyszło mi się skonfrontować z tematem, przed którym dwa razy zbiegłam w wygodne pozycje teoretyka kultury rozczytanego w pismach Rolanda Barthes’a czy Pierre’a Klossovskiego.
Nagle zostałam za sprawą scenicznego czytania w teatrze włączona w proces rozpoznawania istoty seksualnych okrucieństw, poniżeń, perwersji i zbrodni. Przychodząc na czytany spektakl z własnej woli – wkroczyłam w PRZEDSIONEK PIEKŁA.
Głosem z offu co prawda uprzedzona na wstępie – ale już bez możliwości odwrotu.

Wy, zgromadzone tu słabe stworzenia przeznaczone dla naszych przyjemności nie spodziewajcie się, że znajdziecie tu wolność, jaką cieszyliście się w świecie zewnętrznym. Jesteście tu poza zasięgiem jakiejkolwiek legalnej władzy. Nikt nie wie, że tu przebywacie. Dla świata jesteście już martwi

Dalej już tylko czekały kolejne piekielne kręgi dantejskie.

KRĄG MANII – rozpoczyna prowokacyjną wędrówkę w umysłowe i zmysłowe odmęty. Wychodzi kusząco piękna i ponętna Halina Rasiakówna. Uwodzi brzmienie jej rozkosznych słów. Dopiero po chwili dociera ich okrutny sens. Perwersja potęguje się z każdą nowa opowieścią rozwiązłej narratorki. KRĄG GÓWNA – pojawia się kolejna zjawiskowo piękna prostytutka, długonoga Janka Woźnicka, wyniośle zimna niby Tilda Swinton. Cała doskonała i jasna. Spośród wszystkich perfekcyjnych części jej ciała – pośladki są bezkonkurencyjne. Zaczynają na ekranie żyć własnym video-życiem. Rytmicznie wyzywające. Kalejdoskopowo zwielokrotnione. Omnipotentne. Naczynie i narzędzie okrucieństw. Zapowiadające seksualne zbrodnie. KRĄG KRWI – tu wkracza w kałużę wydzielin i mazi – mrocznie elektryzująca, niepokojąca Ewelina Żak w białej geometrycznej sukience szczelnie obszytej futerkiem, w komplecie z białymi rękawiczkami po łokcie. Perfetto! The Prostitution of Italian Fashion! Perwersyjne pomieszanie znaków.
Pornografia życia i sztuki. Kultury i natury.Narzędzia opresji. Wyznaczniki statusu i władzy. Czarne golfy egzystencjalistów czy garnitury Gorgia Armaniego mogą okazać się równie niebezpieczne, co mundury faszystów. Wyrafinowana kultura wyklucza i zawłaszcza silniej, niż nieokiełznana natura.
W tym sensie totalna wolność seksualna, obyczajowa czy polityczna – może uwalniać i zniewalać jednocześnie. Wzmacniać systemy poniżania. Pożerać i wydalać samą siebie.

I te paradoksalne zastrzeżenia – jak pokazuje czytany tekst 120 dni Sodomy w Teatrze Polskim – stanowią wyzwanie każdej współczesności, również tej wirtualnej. Przesyt. Przymus posiadania. Nadmiar. Faszyzm konsumpcyjny. Orgiastyczny. Zachłanny. I władza. Wszelka władza grupowa czy jednostkowa:

Nie ma nic bardziej fundamentalnie, dogłębnie anarchicznego niż Władza – jakakolwiek władza.

Reżyserem czytania 120 dni Sodomy na podstawie prozy markiza de Sade’a i filmu Piera Paola Pasoliniego jest – debiutujący w tej roli? zresztą świetnie!- Oskar Sadowski, który zaadaptował scenicznie tekst wraz z dramaturżką Anką Herbut (współautorką innych, znanych już spektakli Teatru Polskiego: Farinelli oraz Kliniken/miłość jest zimniejsza) .

I trzeba mocno podkreślić, że tak poprowadzone poniedziałkowe czytanie miało siłę rażenia gotowego spektaklu, na co bez wątpienia – prócz doskonałej gry aktorskiej – wpłynęły pozostałe elementy czytanego przedstawienia: wykorzystanie oryginalnej scenografii i technik videoprojekcji oraz stworzenie świetnie zsynchronizowanej z energią wypowiedzi muzyki i efektów akustycznych Bogusława Misali.

Wspominam o tych zabiegach szczególnie chętnie, bo za ich wykorzystaniem, stoi najczęściej grupowy brainstorming młodych artystów różnych środowisk twórczych. (Anka Herbut i Bogusław Misala współtworzą Identity Problem Group – to interdyscyplinarny kolektyw artystyczny, łączący sztuki wizualne i performatywne oraz dramaturgię z architekturą, wideo ze sztuką dźwięku. Multimedialną grupę tworzą – oprócz Herbut i Misali – Piotr Choromański, Jakub Lech oraz Łukasz Twarkowski.

W efekcie ich niestandardowych działań – można z ciekawością widza,wybiegającą poza każdą metrykę, podglądać nowoczesne, czasem ryzykowne, bo graniczne, zawsze śmiałe metody konstruowania nowej rzeczywistości (a poprzez język – całej gramatyki) teatralnej.

Ta zespołowa interdyscyplinarność wyzwala zaskakujący, synergiczny potencjał kreacyjny – co pozwala na niespotykaną dotąd zmianę percepcji, inny sposób myślenia o teatrze, sprowokowany przede wszystkim poprzez nowe media – a więc wykraczający formalnie i mentalnie poza dotychczasowe punkty graniczne – dlatego też konieczny do oswojenia.

W przeciwnym razie – utkwiwszy w starej narracji – możemy przestać się wzajemnie komunikować i rozumieć.
Zwłaszcza, że Virtual Reality stała się naszą obowiązującą, poszerzoną realnością. Bez odwrotu. Kruegerowską Psychic Space. Co fascynuje i niepokoi jednocześnie.

Komputer jest w stanie wniknąć w naszą intymność głębiej niż my sami. Za pomocą sygnałów światła i dźwięku syntezatorów może bez skrepowania rozpowiedzieć światu o naszych myślach i emocjach. Czasem mnie to wzrusza. Czasem przeraża. Jedno jest pewne -  przestajemy należeć do siebie. Pornografia duszy. Możemy pomylić się z naszymi awatarami. Oddać im naszą tożsamość.

Rzeczywistość Wirtualna jest w stanie pochłonąć naszą intymność. Dobrze, że teatr nie boi się eksplorować tych rejonów.

Czytanie 120 Dni Sodomy w Teatrze Polskim pokazuje ogromną gotowość – młodych przecież twórców – do podjęcia wyzwania. Wydają się być pięknie rozgrzani, do podjęcia kolejnych artystycznych działań. Być może w pewnej części jest to również efekt intensywnej, dopiero co zakończonej, pracy przy spektaklu Krystiana Lupy Wycinka.

Oskar Sadowski był w pracy nad spektaklem Lupy, euforycznie wręcz przyjętym tak przez publiczność, jak i krytyków – asystentem reżysera; doskonałe video-filmy do spektaklu stworzył Łukasz Twarkowski wespół z Karolem Rakowskim a autorem oprawy muzycznej był Bogumił Misala.
Oskar Sadowski zrobił tez podczas pracy nad Wycinką nieprawdopodobnej urody zdjęcia. Niewiele wiem o ich technice – zachwyca mnie ich głębia, w której widać dużo więcej, niż jest pokazane. Dokładnie jak w czytanym spektaklu 120 dni Sodomy.
Markiz de Sade i Pasolini by OSKAR Sadowski. Congratulations!

Share Button

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>